czwartek, 12 maja 2016

43. Bo to maj przecież

Na obu zdjęciach Janeczka Gutowska Rożecka.


Jak się ma 16 lat, dookoła szleje maj, a w perspektywie bal maturalny, na który zaprosił starszy, szalenie przystojny kolega – czy potrzeba czegoś więcej do szczęścia?
Janusz był starszym bratem koleżanki i do tego nieziemsko przystojnym, kiedy zaprosił Janeczkę Gutowską na swój bal maturalny, omal nie zemdlała ze szczęścia. Niestety rodzice nie podzielali jej szczęścia i entuzjazmu. Dziewczyna miała swoje sposoby, żeby ich przekonać …  Mama nadziwić się nie mogła, że jej córka godzinami ćwiczy na pianinie, przecież żadna siła jej do tego zmusić nie mogła. Pięknie rodziców prosiła o zgodę, szczególnie ojca, który miał do niej wielką słabość.  Wreszcie  dali pozwolenie – może iść z Januszem na bal do „Poniatówki”. Warunkiem było, że zaprowadzi i odbierze ją ojciec. Było pięknie, zabawa wyjątkowo udana. O 22.00 wspaniałomyślnie przedłużono tańce o 15 minut.  Janusz odprowadził ich do samych drzwi, pocałował Janeczkę w rękę i pięknie podziękował - jej za wspólną zabawę, rodzicom za wyrażenie zgody.  Zapytał czy następnego dnia może przyjść po nią  do szkoły. Radość była szaleńcza, nie sposób było zasnąć. Sama już nie wiedziała, czy bardziej cieszy ją perspektywa „randki” czy to, że opowie o niej koleżankom.
Z niecierpliwością czekała na koniec lekcji, wyobrażając sobie jak dziewczyny będą jej zazdrościły. Janusz nie przyszedł, najadła się wstydu. Koleżanki zamiast zazdrościć - dokuczały jej. Wracała do domu zła i zawstydzona, musiała przejść obok boiska „Poniatówki” i co zobaczyła? Janusz z kolegami grał w piłkę. Obiecała sobie, że nigdy mu tego nie daruje.
Pierwszy okupacyjny maj, Janeczka czekała na łącznika, który miał przyjść z meldunkiem. Zadzwonił dzwonek otworzyła  drzwi, a tam jej niedoszła sympatia. Z łącznikiem się nie rozmawiało, wymiana haseł, przekazanie meldunku i do widzenia. Zamiast tego, ironicznie powiedziała do niego - „Trochę późno przyszedłeś po mnie”. Speszył się, coś tłumaczył, ale jakie to miało znaczenie. Było to ich ostatnie spotkanie, ponieważ zasady konspiracji nie pozwalały na współpracę osób, które dobrze się znały i dużo o sobie wiedziały. Janeczka wiele razy  z ciepłym uśmiechem, myślała o tych spotkaniach. Po wojnie dowiedziała się, ze Janusz zginął w Powstaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz