piątek, 6 maja 2016

38. "A lato było piękne tego roku..."

 Wakacyjne zdjęcie, Róża Nowotna (Walcowa)
 Janina Gutowska (Rożecka)
Urszula Kurkowska (Katarzyńska) wakacje w czasie okupacji
Halina Dudzik (Jędrzejewska) pierwsza po prawej

Zanim nadszedł tragiczny wrzesień 1939 roku, było lato i wakacje. Dla wielu ostatnie wakacje w życiu. Jak je spędzali?
Róża   Nowotna (Walcowa) jak co roku,część wakacji spędziła u swojej ciotki Haliny Higersberger w majątku Trzylatków koło Grójca. Przyjeżdżała tam cała rodzina. Dla najmłodszych wielką atrakcją były wyjazdy na pikniki do sąsiednich majątków czy jazda linijką (pojazd konny) do Błędowa po ciepły chleb. Beztrosko i szczęśliwie upływał czas. Sierpień spędziła w Zakopanem u ojca. Wakacyjny spokój zakłóciło powołanie ojca do wojska. Były to ostatnie dni sierpnia. Ich pożegnanie okazało się ostatnim w życiu.
Róża przez Kraków pojechała do Płocka, gdzie mieszkała jej matka. Włączyła się do kopania rowów przeciwlotniczych.
Halina Dudzik (Jędrzejewska) razem z siostrą Danką w 1939 roku pierwszy raz pojechały na obóz harcerski w Góry Świętokrzyskie. Halszka (tak się do niej zwracano) miała wtedy 12 lat. Do tej pory wakacje zawsze spędzała pod troskliwym okiem mamy, tym razem musiała radzić sobie sama. Przy rozbijaniu  namiotów pomagali koledzy z sąsiedniego obozu. Wielu rzeczy musiała się uczyć, najgorzej było z przygotowywaniem posiłków. Pierwszy ugotowany samodzielnie makaron, był kompletnie rozgotowany. Czas upływał na grach, podchodach, zdobywaniu  sprawności. Wieczorami przy ognisku śpiewano harcerskie piosenki. Dziewczęta wróciły do domu 30 lipca. Opalone, wychudzone, niedomyte, ale bardzo szczęśliwe.
Urszula Kurkowska( Katarzyńska) latem 1939 roku pojechała na obóz harcerski do Zwierzyńca. Nie było już tak beztrosko jak rok wcześniej. Dużo mówiło się o możliwości wybuchu wojny, czyniono szereg przygotowań. Przed samym wyjazdem zatroskany ojciec dał jej adresy swoich kolegów farmaceutów rozsianych po całej Polsce – tak na wszelki wypadek. Na obozie mniej było beztroskiej zabawy, a więcej szkoleń sanitarnych, ćwiczeń sprawnościowych i na wytrzymałość. Ula wróciła do Warszawy pod koniec lipca. Rodzina odpoczywała w Zakopanem, dołączyła do nich i jeszcze wspólnie spędzili kilka beztroskich dni. Pod koniec sierpnia wrócili do Warszawy przygotowującej się na ewentualność wybuchu wojny.
Ostatnie wakacje przed wojną Janeczka Gutowska (Rożecka) spędziła w Zakopanem. Babcia jej koleżanki prowadziła tam pensjonat i zaprosiła dziewczyny do siebie.  Miały wątpliwości czy powinny jechać, tyle mówiło się o nadchodzącej wojnie. Ojciec Janeczki był zawsze człowiekiem bardzo rozsądnym i spokojnym, zapewniał je, że wojny nie będzie, powinny jechać i odpocząć. Spędziły bardzo piękne i beztroskie wakacje. Jakby chciały odpocząć na zapas, nie dopuszczały myśli o wojnie  Do Warszawy wróciły ostatniego sierpnia. Akurat zaklejano okna paskami papieru na krzyż, miało to uchronić przed wypadaniem szyb w czasie nalotów czy wybuchów. Chociaż wszyscy mówili już o wojnie, to ciągle jeszcze trwały wakacje…
Chłopcy spędzali wakacje na obozach wojskowych. Jerzy Jabłoński w 1939 roku dostał promocję do drugiej klasy Liceum Ogólnokształcącego im. Księdza Jana Długosza we Włocławku. Była to szkoła o bardzo patriotycznych tradycjach. W związku  z zagrożeniem wojną, zorganizowano dla uczniów obóz przysposobienia wojskowego w Borach Tucholskich. Do Włocławka wrócili pod koniec sierpnia.
Janusz Brochwicz Lewiński po ukończeniu szkoły Podchorążych Rezerwy otrzymał dziesięciodniowy urlop . Spędził go w majątku babki w Wołkowysku.
31 sierpnia prawie wszyscy letnicy wrócili już do domów. Nie sposób było nie poddać się atmosferze napięcia i wyczekiwania. Coraz więcej osób miało świadomość, że wojna jest nieunikniona. Kiedy…? 31 sierpnia zasypiano z przekonaniem, że to jeszcze nie teraz…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz